Archiwum: Luty 2010



Między źdźbłami rolnych płodów.

04.lut.2010 | kategoria: Blog | Autor: gosc

Bez ambicji, grzechów, wstydu i lęku…

Doszliśmy do momentu, w którym mogę napisać, że widzieliśmy już prawie wszystko w pierwszych dwóch tygodniach, jednakże nie wszyscy mieli prawo głosu. Pozwolę sobie, zatem zaprezentować recenzję bloga Elżbiety, znanej szerszemu gronu jako Yumikais. Moja przygoda z nim rozpoczęła się w miniony poniedziałek, kiedy to miałem przyjemność na niego zajrzeć z zamiarem przeczytania pewnych treści, będących jego nieodłącznym elementem. Oczywiście nie wyszło dokładnie tak, jak tego chciałem, jednakże było pierwsze wrażenie, napawające nieśmiałym optymizmem. Albowiem dość mocno zarysowanym akcentem są złociste kolory, które mają czytelnika przenieść na niebiańskie pola pełne pękatych kłosów, na których to znajduje się pani z nagłówka. Barwy są miłe dla oka, cudnie ze sobą kontrastują i wprowadzają w swawolny klimat, który idealnie nadaje się do czytania. Faktem jest, że autorka wolałaby, bym jako czytelnik nie hasał skąpo odziany między źdźbłami płodów rolnych, a czytał jej żmudnie nabazgrane wypociny, dlatego przeszedłem do dzieła i zabrałem się za wertowanie wirtualnych stronic bloga.

Tekstu było właściwie niewiele, bo zaledwie czternaście kawałków artystycznego mięsa, ściśle ze sobą niepowiązanych, pomijając fakt, że pisał je jeden autor. Jest to, zatem blog, na którym Elżbieta mało tego, że nie opisuje swojego życia, to jeszcze nie publikuje kolejnych części zwartego opowiadania. Publikuje jednak krótkie historie, które miałem przyjemność przeczytać. Za podstawowy minus wszystkich uważam długość, bo są zdecydowanie za krótkie. Nie chodzi o to, że pozostawiają swoisty niedosyt, jednakże wiele akapitów jest zakończonych zbyt szybko, przez co teksty czyta się mniej płynnie niż powinno. Na korzyść jednak działa fakt, że nie ma zbyt wielu błędów, a potknięcia, które udało mi się wyłapać to zwykłe literówki, które czasami łapią każdego z Nas. Właściwie trudno określić mi, który tekst był jakościowy najgorszy, ale mam swojego faworyta, który bardzo długo pozostanie w mojej pamięci. Zdecydowanie, na szczególne wyróżnienie zasługuje Fortepian, urzekający przede wszystkim pomysłem. Utwór ten opowiada o dwojgu ludzi, którzy kochają się, ale nie ma między nimi pasji, potrzebnej do podsycania miłosnego płomienia. Jest ona jednak między kobietą, a tytułowym fortepianem. Techniczna suchość uwypukla najważniejsze części, które czytelnik powinien zrozumieć, by dobrze zinterpretować całość. Na zaznaczenie swojej obecności zasługuje także Dworzec żywiecki, dzięki któremu wiemy, że autorka najlepiej odnajduje się w tematach powszechnie uważanych za pospolite. Widać w nim, bowiem kawałek bardzo dobrze napisanych opisów.

Podsumowując, blog ten zasługuje na wyróżnienie i zajęcie specjalnego miejsca w Naszych sercach. Widać, że autorka stara się dać czytelnikowi kawałek dobrego czytadła. Teksty są wykończone i dopracowane, chociaż osobiście czuję momenty, które mogą uchodzić za mankamenty. Na koniec chciałbym zaapelować do autorki, by nie siliła się na wyszukane historie, a zajęła przyziemnymi tematami, bo właśnie to najlepiej jej wychodzi i chcę, by jak najdłużej przy mnie zostało.

Narcyz

Ocena ogólna: ★★★★½☆

„Muzyka odchodząca w cień” – Umberto Tozzi.

02.lut.2010 | kategoria: Muzyka | Autor: gosc

Na nowej płycie Umberto Tozzi „Superstar” jest wszystko to, co artysta zdążył nam zaprezentować przez ponad trzydzieści lat swojej twórczości. Ja osobiście doszukuję się przez ten fakt samych plusów, bowiem cóż lepszego może być od zainwestowania w płytę dobrej marki, świetnej jakości a zarazem niekończącej się świeżości.
Płyta jest połączeniem starych piosenek w nowej aranżacji oraz nowych utworów, niektóre dalej w mocnych rockowych brzmieniach do jakich przyzwyczaił nas Umberto.

Dźwięki, które potrafi z siebie wydobyć wprawiłyby w zakłopotanie nie jednego piosenkarza, nie tylko na włoskim rynku muzycznym. Na albumie znalazło się aż 17 piosenek, które balansując między rockiem czy popem, okraszone są niezwykle poetyckimi tekstami, z jakich znany jest Artysta.

Umberto Tozzi ma szczęście (lub nieszczęście) należeć do tych artystów, do których nie można mieć neutralnego podejścia – albo się lubi jego twórczość albo nie. W jednej z włoskich telewizji arysta przyznał, że choć na koncertach wygląda wspaniale i można zaobserowować jakby był w pełni energii, ale tak nie jest.  Czuje się już zmęczony, w końcu to już prawie sześćdziesięcioletni Pan. Powoli chce odejść w cień włoskich gwiazd i wycofać się z życiapublicznego, a „SuperStar” prawdopodobnie pozostanie jego ostatnią płytą. Choćby dlatego warto ją kupić, przesłuchać i postawić na półce z tabliczką „najlepsze”.

Słuchajcie tej płyty często i wnikliwie, pod warunkiem, że macie naprawdę na nią czas. „Superstar” jest bowiem niczym niekończąca się książka, pełna starych opowieści w klasycznym klimacie i współczesnych zmartwień w codziennej nachalności. Sześćdziesiąt minut muzyki jest w tym przypadku wiecznością – zapomnijcie o wszystkim i cieszcie się tym wyjątkowym dziełem.

LaPavlo

Ocena ogólna: ★★★★☆☆

« Nowsze wpisy

Mikroblog:


2007-2010 © Copyright by Oceny.org, powered by Blogowicz.info & Wordpress.org. Wszelkie prawa zastrzeżone.