<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>OCENY.org - opinie, recenzje, porady, oceny &#187; Film</title>
	<atom:link href="http://oceny.org/kategorie/film/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://oceny.org</link>
	<description>opinie, recenzje i porady na różne tematy, oceny opisywanych zagadnień.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 06 Jan 2012 21:38:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Kochanice w królewskim łożu.</title>
		<link>http://oceny.org/2010/02/23/kochanice-w-krolewskim-lozu/</link>
		<comments>http://oceny.org/2010/02/23/kochanice-w-krolewskim-lozu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2010 22:22:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gosc</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://oceny.org/?p=250</guid>
		<description><![CDATA[„The Other Boleyn Girl” Z merytorycznego punktu widzenia recenzja ta może uchodzić za niepełną. Przesadne byłoby, co prawda stwierdzenie, że wyrwano jej serce, bez którego nie może funkcjonować; jednak potencjalnemu widzowi, po jej przeczytaniu, zabraknie odniesienia do historycznej prawdy, która powinna stanowić istotny element budowania fabuły tego typu obrazów. Pocieszający wydaje się być jedynie fakt, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;">„<a href="http://www.sonypictures.com/homevideo/theotherboleyngirl/index.html"><em>The Other Boleyn Girl</em></a>”</p>
<p>Z merytorycznego punktu widzenia recenzja ta może uchodzić za niepełną. Przesadne byłoby, co prawda stwierdzenie, że wyrwano jej serce, bez którego nie może funkcjonować; jednak potencjalnemu widzowi, po jej przeczytaniu, zabraknie odniesienia do historycznej prawdy, która powinna stanowić istotny element budowania fabuły tego typu obrazów. Pocieszający wydaje się być jedynie fakt, że „Kochanice króla” to coś więcej aniżeli kolejna tandetna szmira, a wartościowy utwór audiowizualny, który może zasilić zbiory niejednego konesera.</p>
<p>Królowa Katarzyna Aragońska nie jest w stanie dać królowi męskiego potomka, który godnie zastąpiłby go na tronie, zabezpieczając stabilność kraju. Wiadomość ta szybko wycieka poza mury zamku, trafiając do rodziny Boleyn, której senior rodu, chcąc podwyższyć status i wpływy rodziny na dworze, podsuwa królowi swoje córki. Anna i Maria mają walczyć o jego względy, by w rezultacie końcowym dać królowi to, czego bardzo pragnie, syna. Początkowo misternie i dokładnie zaplanowana intryga lega jednak w gruzach, rzucając kolejne przeszkody na wyboistą drogą do celu. I chociaż mogłoby się wydawać, że standardowy początek symbolizuję równie zaszufladkowaną historię to jednak całość nie jest ani trochę sztampowa. Twórcy zadbali o to, by wprowadzić widza w odpowiedni klimat już od pierwszego klapsa ma planie. Wprost czuć na skórze chłód mnogości wylewających się z ekranu intryg i zawiłości wątków, które próbujemy zgłębić jeszcze przed ich naturalną koleją rzeczy. Mamy wrażenie, że to obrazek idealnie dostosowany do Naszych potrzeb, który wymaga wyłącznie odpowiedniego ułożenia puzzli. Jednak nawet to nie jest tu proste, bo każdy punkt zaczepienia usuwa się pod naporem reżyserskiej wizji i w ostatniej chwili zupełnie zmienia swoje ułożenie.</p>
<p>„Kochanice króla” to mocny akcent w historycznej kinematografii, pełnej tandetnych wyciskaczy łez. Tu każdy element ma określone miejsce, poprawiając atrakcyjność ogólnego wrażenia, jakie wywiera na widzach film. I nawet wyśmienita obsada nie przyćmiewa fenomenu tego obrazu, bo w końcu nie szata zdobi człowieka, ale dobrze jest, gdy czasem go trochę zasłoni.</p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>Narcyz</strong></em></p>
<p><strong>Ocena ogólna: </strong><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/halfstar.gif" alt="&frac12;" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://oceny.org/2010/02/23/kochanice-w-krolewskim-lozu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Watchmen.</title>
		<link>http://oceny.org/2010/02/09/watchmen/</link>
		<comments>http://oceny.org/2010/02/09/watchmen/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 22:09:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gosc</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://oceny.org/?p=245</guid>
		<description><![CDATA[Dość głośny film ostatniego roku, Watchmen, oparty jest na komiksie. I to wszystko tłumaczy. Alternatywna Ameryka lat 80, superbohaterowie, superzłoczyńcy i inne zwykłe rzeczy. Ale mimo całego dość sztampowego pomysłu, fabuła jest niezwykle nietypowa. Bo… jaki bohater morduje bez opamiętania, a jaki złoczyńca prowadzi spokojne, uczciwe życie po wyjściu z więzienia? I czemu bohaterowie mają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dość głośny film ostatniego roku, Watchmen, oparty jest na komiksie. I to wszystko tłumaczy. Alternatywna Ameryka lat 80, superbohaterowie, superzłoczyńcy i inne zwykłe rzeczy. Ale mimo całego dość sztampowego pomysłu, fabuła jest niezwykle nietypowa. Bo… jaki bohater morduje bez opamiętania, a jaki złoczyńca prowadzi spokojne, uczciwe życie po wyjściu z więzienia? I czemu bohaterowie mają zakaz ratowania?</p>
<p>Watchmen jest filmem długim, pełnym zawiłych i niezrozumiałych wątków, a jednak fascynuje i wciąga. Choć, przyznam się szczerze, musiałam sobie zrobić kilka przerw. Jak ludzie wytrzymali na tym w kinie? Trzy godziny trwania seansu to trochę za długo. A może po prostu przyzwyczailiśmy się do półtoragodzinnych filmów? Zdecydowanie długość tego filmu można zaliczyć do jego &#8216;nietypowości&#8217;. Dla jednych będzie to plusem dla innych zmorą.<br />
Jak na wielbiciela komiksów, a zwłaszcza ich ekranizacji, byłam zafascynowana strojami, bohaterami i całą surrealnością wielu scen. Ale także byłam zawiedziona wieloma niedociągnięciami i niezrozumiałymi sytuacjami. Chwilami można było się pogubić w wydarzeniach, co trochę mnie zniechęcało. Dlatego też zapewne film nie zdobył tak wiele przychylnych recenzji jak się spodziewano. Mimo to, wśród widzów można zauważyć zachwyt. I to zdumiewa, bo widzowie potrafią zauważyć wiele pozytywnych szczegółów. Wspaniałe kostiumy, dobre postacie, świetne zakończenie, którego nikt się nie spodziewa. Wysokiej jakości efekty specjalne. I osobiście dodam do listy wspaniałą kolorystykę scen, żywe, ciemne kolory. Budowanie klimatu mrocznego, ale mimo to pełnego nadziei połączonej z pesymizmem. Być może to zjednało sobie wielu fanów. I może zjedna Ciebie.</p>
<p style="text-align: right;">nadesłane przez:  <strong>Dith Luan</strong></p>
<p><strong>Ocena ogólna: </strong><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/blankstar.gif" alt="&#9734;" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://oceny.org/2010/02/09/watchmen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odświeżone wspomnienie, czyli „Mikołajek” na ekranie.</title>
		<link>http://oceny.org/2010/01/27/odswiezone-wspomnienie-czyli-%e2%80%9emikolajek%e2%80%9d-na-ekranie/</link>
		<comments>http://oceny.org/2010/01/27/odswiezone-wspomnienie-czyli-%e2%80%9emikolajek%e2%80%9d-na-ekranie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2010 14:48:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gosc</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://oceny.org/?p=152</guid>
		<description><![CDATA[Niech nazwie mnie dzieckiem każdy, kto uważa, że w moim wieku nie powinno się już oglądać filmów tego typu (co więcej, rozpływać się nad nimi z zachwytu), a będę nosić to miano z dumą. Zaczytywałam się w opowiadaniach o Mikołajku jeszcze za czasów dzieciństwa. Robię to do dzisiaj, zatem jak wielu fanów tychże krótkich form [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niech nazwie mnie dzieckiem każdy, kto uważa, że w moim wieku nie powinno się już oglądać filmów tego typu (co więcej, rozpływać się nad nimi z zachwytu), a będę nosić to miano z dumą.</p>
<p>Zaczytywałam się w opowiadaniach o Mikołajku jeszcze za czasów dzieciństwa. Robię to do dzisiaj, zatem jak wielu fanów tychże krótkich form literackich niezmiernie ucieszyłam się na wieść o ekranizacji. Szybko jednak mój entuzjazm osłabł, kiedy uświadomiłam sobie, że z tymi ekranizacjami to różnie bywa (wystarczy smutne wspomnienie sagi Pottera), a to przecież nie jest zwykła książka, to zbiór krótkich, luźno powiązanych ze sobą historyjek – i z tego miał niby wyjść dobry scenariusz pełnometrażówki? Przyznaję, do ostatniej chwili byłam pełna obaw. Okazało się jednak, że całkiem niepotrzebnie. Już po raz któryś z kolei odniosłam wrażenie, że Francuzi potrafią zadbać o swoje „skarby”. Scenarzystom należy oddać hołd, bowiem nie dość, że przyczynili się do wiernego przeniesienia kart książek na ekran, to jeszcze nakreślenie fabuły wyszło im bardzo zgrabnie. Obawiałam się, że film – nawet jeśli byłby wyjątkowo dobry od strony stricte technicznej – nie zdoła oddać tego, co w <em>Mikołajku</em> kluczowe, czyli narracji prowadzonej z perspektywy małego chłopca. Jak miałam okazję się przekonać, i z tego wybrnięto. Bardzo pozytywnie nastawiłam się zresztą już na samym początku: oto moim oczom ukazuje się czołówka, w której wykorzystano książkowe ilustracje Sempego! Zastanawiała mnie wcześniej ta kwestia, bo te rysunki to coś, co w zasadzie nie jest ani potrzebne, ani w żaden sposób pomocne, a mimo to nieodłączne od treści. Po takiej czołówce byłam już pewna, że na tej ekranizacji się nie zawiodę.</p>
<p>Wspomniana wcześniej fabuła przedstawia się następująco: Mikołajek podejrzewa, że będzie miał braciszka. Przekonany o tym, że rodzice się go pozbędą, gdy ów braciszek pojawi się w domu, ze wszystkich sił stara się zapobiec „nieszczęściu”. Oczywiście pomagają mu w tym koledzy, co staje się podłożem do tego, by w filmie wykorzystać wiele pojedynczych opowiadań. Cały obraz prezentuje się bardzo dobrze. Umiejętnie przywołano klimat czasów sprzed pół wieku. Cały przedstawiany świat został ukazany w sposób realistyczny, bez nakładania „cukierkowatości” dość często widocznej w produkcjach dla młodszych widzów. Aktorstwo również przypadło mi do gustu. O dorosłych nie powiem nic specjalnego, ale dziecięcy skład prezentuje się bardzo dobrze. Wypada naturalnie i przekonująco.</p>
<p>Słowem podsumowania powiem, że <em>Mikołajek</em> w reżyserii Tirarda to prawdziwa perełka ekranizacyjna i nie sądzę, by ktokolwiek, kto wielbił wersję książkową, miałby się  nim rozczarować. Apeluję do tych, którzy dotąd Mikołajka nie znają, by nie zrażali się słowami „dla dzieci”, ale zobaczyli ten film, gdy będą mieli okazję. Na sali kinowej dużo częściej i wyraźniej słychać było bowiem śmiech starszych widzów, którzy przecież liczebnie byli w mniejszości. Zachęta ta pewnie na niewiele „zda się” w czasie, gdy Mikołajek właśnie ostatnie kina opuszcza, ale zapewne niedługo w sklepach pojawi się wydanie DVD. Czuję, że stanę się jego szczęśliwą posiadaczką.</p>
<p class="rt">nadesłane przez: <strong>Insomnia</strong></p>
<p><strong>Ocena ogólna: </strong><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/star.gif" alt="&#9733;" /><img style="border:0" src="http://oceny.org/wp-content/plugins/star-rating-for-reviews/images/halfstar.gif" alt="&frac12;" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://oceny.org/2010/01/27/odswiezone-wspomnienie-czyli-%e2%80%9emikolajek%e2%80%9d-na-ekranie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

